Richard Mbewe

Z innej perspektywy

Spadki giełdowe: strachy na lachy!

Amerykański Fed obniżył stopy procentowe o 75 punktów bazowych. To jest
dużo i oznacza to, że większość w ośrodku władzy USA jest przekonana, że
gospodarka USA jest w recesji lub zaraz w nią wejdzie. Jednocześnie skala obniżki
była tak zaskakująca, dlatego że dwa dni wcześniej Prezydent Bush ujawnił plan
naprawy gospodarki USA. Jak zwykle Plan Busha polegał na obniżeniu podatków
oraz na wymuszaniu na władzy monetarnej obniżenia kosztów pieniądza, czyli
obniżenia stóp procentowych, co też uczynił Bernanke.

Uważam, że oba te rozwiązania nie przeniosą pożądanego skutku, jakim jest
ożywienie gospodarki USA. Obniżenie zarówno stóp procentowych, jak i podatków miało
spowodować, że Amerykanie będą mieć więcej pieniędzy do dyspozycji i przeznaczą
je na konsumpcję, w ten sposób doprowadzając do ożywienia w gospodarcze.
Tymczasem, Amerykanie będą kupować towary z Chin lub płacić za usługi z Indii.
A zatem, te pieniądze pójdą za granicę USA. Z kolei, obniżenie stóp spowoduje,
że papiery amerykańskie będą tanie i dalej będą kupowane przez Chiny i Japonię,
czyli dalej Azja będzie finansować długi USA. Jak duże będą te zakupy, będzie zależeć
tylko od siły dolara!

Tymczasem obniżenie stóp procentowych może doprowadzić do dalszego osłabienia
waluty USA, ze względu na ucieczkę kapitału portfelowego. Z kolei, to spowoduje
spadek indeksów w USA. Pomimo takiej obniżki stóp procentowych w USA i tak główne
indeksy spadły o 1% w dniu ogłoszenia tej decyzji. Oznacza to, że inwestorzy
oczekują dalszej obniżki i nie wierzą w to, że takie kroki (Plan Busha i
obniżka Bernanke) spowodują ożywienie gospodarki USA.

Z kolei gospodarkę Polski charakteryzuje wysoki poziom wzrostu PKB, płace
rosną i to oznacza, że ludzie mają pieniądze na konsumpcję, bezrobocie spada a
inwestycje rosną, ze względu na Euro 2012 oraz projekty infrastrukturalne w ramach
budżetu Unii na lata 2007 - 2013. Ostatnie badanie przeprowadzone przez
Warszawskie Centrum Spraw Międzynarodowych pokazuje, że 51% Polaków pracujących
na Wyspach Brytyjskich planuje powrót do domu, podczas gdy tylko 23% chce
zostać! A zatem, polska gospodarka jest na dobrej drodze ku świetności.

Tymczasem, główny eksport Polski jest do EU – 70%, oraz do RFN – 80% a do
USA niewiele ponad 15%. A zatem fundamenty USA i Polski nie są powiązane. Chyba,
że poprzez sentyment Polaków do Ameryki? W takim razie pytanie jest następujące:
dlaczego polscy inwestorzy tak „ślepo” naśladują to, co się dzieje w USA, tym
bardziej, że fundamenty obu gospodarek pokazują, że one nie są silnie połączone?
To ślepe naśladowanie USA doprowadziło do radykalnych strat na Warszawskiej Giełdzie,
a ich odrobienie zajmie conajmniej półtora roku.

Nie ulega wątpliwości, że te spadki mogą być kontynuowane w najbliższych
dniach, ale potem pójdą w górę. Tymczasem to jest dobry czas na dokonanie
zakupów i cierpliwe czekanie na wzrost. Zadziwiające dla mnie jest to, że
Polacy bardzo długo podejmują decyzje o inwestycji, szczególnie o zakupie akcji.
Ale jednocześnie bardzo szybko podejmują decyzje o sprzedaży, o czym
poinformowały wszystkie media w zeszłym tygodniku. Ale horyzont czasowy na
inwestycje to nie 5 dni, lecz kilka kwartałów lub lat! Ba, umowa z funduszem
inwestycyjnym zakłada horyzont czasowy na inwestycje conajmniej na 3 lata.
Dlaczego inwestorzy Polscy zamykają inwestycje po 5 dniach spadków notowanych
na Giełdzie?

Skomentuj

*
Udowodnij, że jesteś człowiekiem (nie jesteś skryptem spamerskim). Wpisz słowo-klucz, prezentowane na obrazku.
Anti-Spam Image


Komentarze: 20

  1. nieoswiecony | 2008-01-23 11:49 | IP: 84.142.133.*

    Naprawde zdumiewa mnie ze kierunek ktory obraly warszawskie indeksy kogokolwiek zaskakuje czy dziwi. Przeciez to bylo jasne jak slonce od co najmniej roku ze kryzys wywolany dlugami hipotecznymi w USA jest jednym z najpowazniejszych w historii gospodarki swiatowej. Z wypowiedzi szefow najwiekszych instytucji finansowych na swiecie wynikalo ze to nie o jakies male “przeziebienie” chodzi tylko o powazna “chorobe zakazna”. Trzeba byc naprawde b.naiwnym ludzac sie ze polska gospodarka jest “niezalezna” wyspa na globalnym oceanie powiazan finansowo-gospodarczych. Porownujac sile calej gospodarki europejskiej, czy azjatyckiej z produktem wytwarzanym w USA mozna dojsc szybko do wniosku ze amerykanskiej lokomotywy nic nie jest w stanie zastapic, przynajmniej w chwili obecnej. W takiej sytuacji zapewnienia naszych krajowych “fachowcow” o dobrej kondycji polskiej gospodarki wydaja sie byc smieszne i spowodowane badz brakiem podstawowej wiedzy ekonomcznej badz to partykularnym interesem malej grupy chcacej zarobic kosztem milionow Polek i Polakow pozostajacych za sprawa PRL-u ekonomicznymi analfabetami.

  2. dejokat | 2008-01-23 14:39 | IP: 83.13.60.*

    Polak w gorącej wodzie kąpany. Często, ryzykant który zbyt duzy % swoich pieniedzy umieścił na giełdzie sądząc iż w dłuższej perspektywie czasowej nie ma obaw.
    Jednak w obliczu spadków nie wytrzymuje napięcia.
    Pozdrawiam.

  3. makler | 2008-01-23 15:02 | IP: 83.31.238.*

    Dlaczego inwestorzy Polscy zamykają inwestycje po 5 dniach spadków notowanych
    na Giełdzie?
    Bo mimo wszystko sa madrzy i wiedza, ze najpierw trzeba chronic kapital, a dopiero potem myslec o jego pomnozeniu.
    Ciekawe, czy Pan wierzy w to, co Pan pisze? Osobiscie watpie.

  4. inwestor | 2008-01-23 15:38 | IP: 195.85.227.*

    W naszej sytuacji dobre perspektywy fundamentalne nie muszą się od razu przekładać na zachowanie giełdy. Prawdą jest, że wiele wycen spółek było zawyżonych i nie miało to żadnego związku z kondycją gospodarki. Zimny prysznic przyda się wszystkim, którzy bez realnej oceny tego co kupują podejmują decyzje inwestycyjne.

  5. Appfunds | 2008-01-23 16:23 | IP: 83.6.77.*

    A Pan kupił po 3900 czy jak ?

  6. oswiecony | 2008-01-23 17:24 | IP: 84.142.137.*

    Naprawde zdumiewa mnie ze kierunek ktory obraly warszawskie indeksy kogokolwiek zaskakuje czy dziwi. Przeciez to bylo jasne jak slonce od co najmniej roku ze kryzys wywolany dlugami hipotecznymi w USA jest jednym z najpowazniejszych w historii gospodarki swiatowej. Z wypowiedzi szefow najwiekszych instytucji finansowych na swiecie wynikalo ze to nie o jakies male “przeziebienie” chodzi tylko o powazna “chorobe zakazna”. Trzeba byc naprawde b.naiwnym ludzac sie ze polska gospodarka jest “niezalezna” wyspa na globalnym oceanie powiazan finansowo-gospodarczych. Porownujac sile calej gospodarki europejskiej, czy azjatyckiej z produktem wytwarzanym w USA mozna dojsc szybko do wniosku ze amerykanskiej lokomotywy nic nie jest w stanie zastapic, przynajmniej w chwili obecnej. W takiej sytuacji zapewnienia naszych krajowych “fachowcow” o dobrej kondycji polskiej gospodarki wydaja sie byc smieszne i spowodowane badz brakiem podstawowej wiedzy ekonomcznej badz to partykularnym interesem malej grupy chcacej zarobic kosztem milionow Polek i Polakow pozostajacych za sprawa PRL-u ekonomicznymi analfabetami.

  7. mhk | 2008-01-23 18:56 | IP: 84.48.235.*

    Panie Richard,dziekuje za powyzszy komentarz z calego serca bo uspokoil atmosfere domowa,ktora byla na granicy histerii i zalamania nerwowego jednej ze strony.Zgadzam sie z Panem,ze Polska nie jest powiazana gospodarczo z USA,ale sam Pan wie ,ze calkiem inaczej brzmi taka uwawga z ust specjalisty,niz od “glupiej “kobiety.Dziekuje serdecznie i zycze sukcesow w pracy.
    z powazaniem
    MHK

  8. Tesa | 2008-01-23 21:50 | IP: 80.51.55.*

    i nie pozbywac si.e jednostk funduszy i akcji.

  9. Andy | 2008-01-24 1:52 | IP: 82.177.200.*

    Brawo za artykuł, mądry i rzeczowy, a przy tym zrozumiały nie tylko dla ekonomicznych wyjadaczy, ale i przeciętnego Kowalskiego.

  10. toja | 2008-01-24 9:26 | IP: 213.238.99.*

    obudź się! spadki są od 5 miesięcy, a nie 5 dni.

  11. InV | 2008-01-24 12:47 | IP: 83.22.208.*

    Brawo Richie :)

    Wreszcie rzeczowy i konkretny komentarz.
    Widać, ze czlowiek się zna i wie co pisze, a nie podłapuje goracy temat jak krzykacze z Superexpesfaktów.

    Przestańmy patrzeć na stany i jedźmy do przodu.
    Pozdrawiam

  12. lesec79 | 2008-01-24 17:02 | IP: 83.21.20.*

    Po pierwsze - po co teraz kupować jak bedzie taniej? Kwestia jest nie czy kupowac , ale kiedy kupować… ( według mnie w maju ).

    Nie rozumiem tego : Tymczasem, główny eksport Polski jest do EU – 70%, oraz do RFN – 80% a do USA niewiele ponad 15%.
    Coś z tym 80% do RFN to byk jakiś chyba ;)

    Co do USA - teraz stopy obnizą a jak inflacja wystrzeli to znowu podwyższą -takie prawo dzungli.

    Chińczycy nie są tacy głupi aby trzymać wszystko w USDolars . Nie beda w nieskończoność finansować deficytu USA. Ponadto obniżka stóp może trochę osłabic dolara i przyciąć chiński eksport do USA - co będzie sie zobaczy.

    Niech Pan nie mówi , że gospodarka w USA i RP ( nienumerowana ) nie maja ze sobą nic wspólnego - bez komentarza. Sam eksport do USA jest tutaj bez znaczenia. Chodzi o wpływ dolara na kurs złotego. Osłabienie dolara spowoduje dalsze umocnienie złotego względem dolara i euro. Zagadka - jak to wpłynie na polski eksport? :)

  13. Z.J. | 2008-01-24 23:14 | IP: 83.4.254.*

    tak tak, pójdą indeksy w górę - w Chinach i Indiach

  14. borsuk | 2008-01-25 14:28 | IP: 217.30.155.*

    Cóż to za koszmarna polszczyzna?
    Niech Pan się nauczy pisać po polsku, panie Mbewe, albo choć zapłaci redaktorowi językowemu.
    Np. spadki nigdy nie pójdą w górę.

  15. Trade Mark | 2008-01-25 16:23 | IP: 193.41.113.*

    Polecam b. ciekawy wywiad na temat przystąpienia Polski do strefy euro.
    Trochę inne spojrzenie niż “oficjalna” linia.
    http://www.pafere.org/pafere/index.php?option=com_content&task=view&id=157&Itemid=50

    W ogóle cały portal jest niezwykle interesujący i można znaleźc tam wiele ciekawych opracowań: http://www.pafere.org

  16. slowfox | 2008-01-27 11:55 | IP: 89.76.183.*

    Gospodarka polska nie jest zbyt mocno związana ze Stanami, to fakt. Ale jest mocno związana z Unią, która jest mocno związana z USA. Czy o globalizacji mamy zapomnieć? Ta teoria o “niezależności” gospodarczej dziś już nieco przestarzała mi sie wydaje (no może w KRL-D jeszcze się sprawdza). Ciekawe też jak wytłumaczyć inwestorom, żeby nie brali sobie do serca spadków w NY. Dopóki gospodarka USA jest nr 1 na świecie, dopóty związani, czy nie związani, będziemy reagować nerwowo na spadki indeksów. Uważam że i tak jest postęp - fundusze akcji polskich jeszcze w grudniu miały dodatnie saldo nabycia-umorzenia. Osiem lat temu lawina ruszyła znacznie szybciej.
    Pozdrawiam

  17. kuzbart | 2008-01-30 11:13 | IP: 84.40.141.*

    Wpełni podzielam Pana opinię nt. wpływu gospodarki USA na gospdarkę RP, co do spadków i kryzysu na giełdzie to mam nieco inną koncepcję. Otóż wszyscy jak zaklęci milczą o tym, że wojna w Iraku kosztuje (150 tys. żołnierzy, którzy codziennie dostają jeść, co miesiąc pensję itd.) i ktoś za to musi zapłacić. Według mnie kryzys na rynku Subprime to przykrywka do faktu, że USA nie stać na tak długie i duże obciążenie (jeszcze kilka lat temu USA miało problem z nadwyżką budżetową, a przecież ona nie wyparowała). Sytuacja na giełdzie nowojorskiej jest zrozumiała, ale spadki w skali globalnej już mniej, uważam też że ścisły związek notowań na giełdach amerykańskich z innymi giełdami światowymi jest szcztucznie utrzymywany przez wielkie korporacje finansowe. Po co? Otóż w przypadku Polski ostatnie spadki były świetną okazją do dosponałych zakupów dla wielkich, którzy zarobili właśnie na wojnie (min koncerny wojskowe). Nie można zapomnieć kto sponsorował kampanie G.Busha
    Warto byłoby się przyjżeć bliżej operacjom dokonywanym na warszawskiej giełdzie podczas ostaniego krachu, lecz nie sądzę by przy obecnej władzy kogoś odpowiedzialnego to interesowało.
    Pozdrawiam wszystkich drobnych inwestorów i życzę wytrwałości i odporności by nie dać się okraść przez wielkich ze współnej własności jaką są nasze spółki.

  18. bazi75 | 2008-02-04 23:51 | IP: 83.9.30.*

    Piszę nie wiedząc jak tam giełda i indeksy ostatnimi dniami - nie jestem więc wytrawnym graczem czyt. inwestorem, choć trochę akcji na rachunku jest zawieszone ( żona twierdzi, że stanowczo za wiele) ale to kwestia osobistej decyzji, nie zawsze zgodnej z odczuciami bliskich. Pan Mbewe wywołuje u mnie nadzwyczaj pozytywne odczucia; program “Plus Minus”, swego czasu prezentowany w telewizji rządowej, oglądałem właściwie tylko dla niego, cierpliwie czekając nawet do północy, a jego komentarze były z całą pewnością godne uwagi i przemawiały do zwykłego człowieka a nie tylko sppecjalisty ekonomisty. Pamiętam jak jakiś czas temu zwrócił uwagę, w odpowiedzi na lament niektórych “niezależnych” ekonomistów, po dosyć istotnej podwyżce płacy minimalnej, że przecież to tylko rekompensata - i to tylko częściowa - znacznego podwyższenia wydajności pracy jaka przydarzyła się polskiej gospodarce a jej efekty należą się chyba nie tylko kadrze zarządzającej, ale także i zwykłemu pracownikowi. Zdaje się, że była to nadzwyczaj słuszna uwaga, bo teraz słychać ekspertów jak to nasz wzrost gospodarczy napędzany jest konsumpcją krajową a tzw. opłacalność eksportu nie jest imponująca i nie zanosi się na lepsze. To rzeszom Kowalskich i Nowaków a nie pojedynczym rekinom naszego biznesu chętniej zostawiającym swoje pieniądze w różnych zagranicznych kurortach niż w kraju, zawdzięczmy przyzwoite wyniki naszej gospodarki. Podobnie, myślę, może być i na giełdzie, choć to już zapewne będzie znacznie trudniejsze, a nasi Kowalscy i Nowakowie nie zawsze będą odporni na huśtawki nastrjów, tak skutecznie podgrzewane przez media, że czasami ma się wrażenie iż jest krach bo o tym mówią, a gdyby nie pwiedzieliby to by go nie było (krach w cudzysłowiu) - nie macie takiego wrażenia? Tak więc słowa Pana Mbewe to jak olej na wzburzone wody - a zasada pięciu dni a może nawet owczego pędu ma chyba tu zastosowanie - trzeba pamiętać, że w pewnym miejscu owce będą zatrzymane a ich wełenka ostrzyżona, po czym zwierzątka będą mogły paść się dalej na giełdowej niwie.
    Ps. To niezbyt ładnie wytykać komuś błędy językowe, o które w naszym języku jest tak łatwo - proszę zerknąć na komentarze naszych rodakow, zresztą w tej wypowiedzi pewnie też są, za dobrą monetę weżmy treść i intencje. Teraz zerknę czy dziś zostałem ogolony.

  19. jj5058 | 2008-10-15 11:43 | IP: 89.77.162.*

    no i na dzien dzisiejszy,byłoby około35 procent w plecy.Naprawde rzeczowy i fachowy komentarz.Dzięki za takie doradzanie,mnie by dawno z roboty wywalili gdybym robił takie “szacowanie”.

  20. zsc | 2009-04-27 19:06 | IP: 83.26.89.*

    Od 23 stycznia (po jeszcze przez miesiąc trawających spadkach) WIG do dnia 24 kwietnia +14,20 % !! Jaki kryzys ? Jaka recesja??