Podatek liniowy: ostrożności nigdy za wiele
Według informacji prasowych, Pan Rzecznik Praw Obywatelskich – dr Janusz Kochanowski, chce zaskarżyć obecnie obowiązujący system podatkowy do Trybunału Konstytucyjnego, jako niesprawiedliwy, a zatem, niezgodny z konstytucją. Obecny system progresywny klasyfikuje ludzi według rocznych dochodów i w zależności od osiągniętych dochodów, płacą oni różne poziomy podatków, czyli obecnie 18% i 32%. Wiele osób uważa ten system za niesprawiedliwy.
O ile kibicuję Panu Rzecznikowi, dlatego że wprowadzenie podatku liniowego właśnie zapewnia równość obywateli w zapewnieniu państwu dochodów, o tyle jestem przeciwnikiem wprowadzenia zmian w tej chwili, dlatego że może to spowodować fatalne skutki społeczne w takim kraju jak Polska. Konstytucja mówi o równości wobec prawa i państwa wszystkich jego obywateli. A zatem, wprowadzając podatek liniowy na poziomie, na przykład 10%, szwaczka która zarabia 1000 zł miesięczne może zapłacić 100 zł, a tymczasem prezes banku który zarabia 800 000 zł zapłaci 80 000. A zatem i tak ten który zarabia dużo, zapłaci proporcjonalnie więcej i jest to sprawiedliwy!.
Natomiast problem polega na tym że wiele osób w Polsce „żyje na garnuszku” państwa - mam na myśli ludzi bezrobotnych, emerytów, rencistów, ludzi korzystających z funduszu alimentacyjnego i innych. Trudno znaleźć dokładne dane, ale w 2006r, około 94% podatników w Polsce płaciło najniższy podatek, tylko około 0,5% płaciło najwyższą stawkę jaka wtedy była, czyli 40%. W zasadzie, to jest „ukryty” podatkiem liniowym .Po drugie, tuż po jego wprowadzeniu, podatek liniowy doprowadza do ubytku dochodów państwa. Przykład i problemy Łotwy stanowią dowód na tę tezę. Oznacza to, że wprowadzenie podatku liniowego powinno nastąpić z jednoczesnym wzrostem możliwości wielostronnego zarabiania oraz przedłużenia wieku emerytalnego, czyli krótko mówiąc: należy jednocześnie zminimalizować wszystko to co może obciążyć budżet państwa. W obecnej globalnej sytuacji gospodarczej, jest to niemożliwe.
Po trzecie, w społeczeństwach krajów EU-10 do których należy Polska, pomimo że są członkami Unii Europejskiej, jednak nadal pokutuje u nich podejście socjalistyczne polegające na tym, że większość przyjmuje postawę roszczeniową wobec państwa. Jak czegoś nie mam, państwo to mi zapewni lub powinno mi pomóc wyjść z tych tarapatów. Bardzo to wyraźnie widać w sposobie działania związków zawodowych. Tymczasem, ci sami tzw. „słabi” zapomnieli, że żyjemy w kapitalizmie, gdzie każdy żyje dla siebie, a Bóg dla nas wszystkich!
A zatem, kibicując Panu Rzecznikowi, pamiętajmy o tym, aby ustalić poziom podatku liniowego na takim poziomie, który zapewni budżetowi państwa odpowiednie dochody, aby łożyć na utrzymanie tych najuboższych lub „słabych” jak ktoś woli. Zresztą w Sejmie takie zmiany mogą napotkać utrudnienie w postaci posłów, którzy będą mówić o redystrybucji bogactwa kraju i przez to pozyskiwać kapitał polityczny.
